Wspomnienie lat 90 – część druga

Lata 90. to nie tylko czas, gdy dzieci całe dnie spędzały na dworze. Lata 90. To również wspomnienia słodyczy charakterystycznych dla tego okresu.

W każdym domu podczas spotkań towarzyskich gościły słone paluszki podawane oczywiście w szklance. Z pewnością pamiętacie słynną scenę z filmu pod tytułem „Kogel Mogel”, gdzie Kasia zamiast paluszków i herbaty, przygotowała najlepsze jedzenie, jakie było w domu. Kolejnym przysmakiem były oczywiście galaretki w cukrze. Na sklepowej półce były zawsze w okrągłym opakowaniu, a każda z nich przypominała kształtem i wyglądem przepołowiony plasterek cytryny. Galaretki były oczywiście w różnych kolorach. Dziś również można je spotkać, jednak są produkowane przez inne firmy.

Niegdyś nikt nie kupował gotowego popcornu w plastikowym opakowaniu, nie było również saszetek, które obecnie wkładamy na 3-4 minuty do kuchenki mikrofalowej. W sklepach dostępne były ziarna kukurydzy, które wsypywało się na rozgrzany olej znajdujący się na patelni. Kolejne z ziaren pękały pod wpływem temperatury i przeistaczały się w popcorn. Jednak to nie jedyny chrupiący przysmak, jaki można było przygotować samodzielnie. Do tego dochodzą również snaki – tak zwane „okienka”. W opakowaniu były twarde i małe, a po wrzuceniu na gorący tłuszcz rosły i stawały się przyjemnie chrupiące. Z takimi oto słodyczami udawaliśmy się przed telewizor na ulubiony program.

Lata 90. To również czas, gdy w sklepach oprócz oranżady w szklanych butelkach, wody z syfonu i „Kaskady” pojawiały się inne gazowane napoje, najczęściej o smaku pomarańczowym. Stosowana wówczas metoda produkcji została dość szybko zakazana, ponieważ picie tak przygotowanego napoju, niekorzystnie wpływało na zdrowie. W szkołach podstawowych królowały oranżady, które sprzedawano w plastikowych woreczkach, a do każdego była dołączona słomka. Później zostały one zastąpione soczkami w kartonikach wraz z przyczepioną słomką.

W tym okresie po raz pierwszy pojawiały się w Polsce słodycze z zachodu – „Snickers”, „Mars” – batony, które do dziś można dostać wszędzie na świecie. Dzieciaki zajadały się także chrupkami kukurydzianymi, które następnie pojawiały się w różnych smakach. Któż nie jadł ryżu preparowanego, jaki kupowało się w dużej plastikowej torebce? Oczywiście dostępne były również lizaki kolorujące język oraz różne kwaśne cukierki. Kultowe były gumy „Shock”.

Niekiedy słodycze spotykane w tamtym okresie po latach wracają. Z sentymentem chcemy zabierać je ze sklepowych półek do koszyka i przypominać sobie smak dzieciństwa. I choć zdajemy sobie sprawę z tego, że gumy „Turbo” stracą swój smak dosłownie po kilku sekundach od włożenia do buzi i tak z nostalgią je spożywamy i ochoczo sprawdzamy dołączony obrazek samochodu.

Jak oceniasz artykuł?

/ 5.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

REKLAMA: aurora borealepogrzeby warszawakarnisze elektryczne warszawachemia gospodarczapapier do sublimacjibusy do niemiec rzeszówcalcium caseinate adblu dermatolog wilanówusługi pogrzebowe warszawa praca dla kierowcy praca dla kierowcy stelvio oponytransport do Francji Gril na ogniskoCrocsbibiaparat biorezonansowykomputer dla graczachip tuning ivecoadblue obd emulatorKatalog firmdieta pudełkowa warszawa/a>apartamenty hiszpaniaklinika urody warszawa